Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Czystość myśli


Przenosiny bloga.

18/01/2010 00:34:44

W związku z małą funkcjonalnością tego serwisu postanowiłem, że nadszedł czas na przeprowadzkę. Nowy adres mojego bloga wraz ze starymi notkami z tego to:

www.czystoscmysli.blogspot.com/

Dziękuje i zapraszam.

Marc

[komentarzy 0] Komentuj

Znów rymy...

17/01/2010 00:59:47

Wypisane sztyletem.

Krew spływa po całym ciele.
Zatapia bladą twarz bez emocji,
a czerwień jak czarne wspomnienie,
Wytycza nowe ścieżki kreacji.

Zamykając okna trzaskamy drzwiami,
Sztuczne światło razi przed oczyma.
Zasiadamy w fotelu stojąc losem skazanym,
Biegnąc między sosnami, mchami, czegoś ubywa.

Stoimy by zniknąć, by znikali przy nas inni.


P.S. Wciąż jedna z moich przewodnich pieśni.
Gra mi w tle.

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Poetycko tak trochę...

12/01/2010 00:10:29

Cień

Obszar białych kwiatów, mrozów,
Doskwierających za pięknego życia
Jak i głodu z malowanych obrazów,
Kolorami ostrymi jak cięcia
Długiego noża po delikatnej skórze,
Wbijanego raz w serce i drugi czasem
W wątrobę także zaboleć może,
Utrwalając blizny nad każdym okresem.

Tęsknie

Na oczach rosa poranka,
Przebudzenie dużym wyziewem.
Morze rozwarte, mruganka.
Włosy podarte, przedgrzebień.

Policzki delikatnie palcem muśnięte,
Drżące czerwonym rumieńcem.
Na ustach gromadzisz słodką przynętę,
Pozwalając cieszyć się nie końcem.

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Pra pra i historia.

7/12/2009 23:49:50

Marzymy, żeby podróżować, odkrywać nowe, nieznane, napotykać ludzi i ich tradycje. Pragniemy uczyć się świata i chłonąć go garściami, tylko dlaczego wciąż przyszłością??

Kolejny dzień, ale to samo Słońce, te same wschody budujące nowe dzieje, może i rozdziały. Stawiamy kroki na ziemi, wydeptanej przez innych, przenoszonej zewsząd, pamiętającej tak wiele. Ilu ludzi biegło kiedyś tą samą ulicą, a ilu wcześniejszą tu łąką, czy lasem. Ktoś jednak widział więcej przed nami, stawiał pierwsze teorie, nadzieje, łzy i poty.

Oglądamy dziś historie, przeglądamy zdjęcia, wspominamy, wyobrażamy sobie czym musiało być kiedyś życie. Co sprawiało uśmiech, a co płacz. Duże budowle, piękne zamki chronione swoimi duchami, ogromne cmentarze, przerażające bitwy, zagłady.

Człowiek dąży do idealności, myśli, ułatwia sobie drogę i chodzi na skróty, choćby potknął się boleśnie i musiał podnosić z gruntu. Ewoluuje, choć czasem przegrywa na korzyść i siłę pokoleń. Poświęcenie?? Nie, życie i jego historia.

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Czas na rozmyślanie

3/11/2009 00:14:37

Niedługo powrócę z nowymi myślami ;)

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Taka symfonia...

30/08/2009 01:07:45

Strumień nie płynie, bo musi,
tak powinien, aczkolwiek
los mu nadał kierunek, a deszcz
pokazał siłę, by niszczyć, topić..
Wysychając w słońcu,
zabierając życie, uciekać.

Wszyscy jesteśmy ludźmi, ale przed każdym musimy się chronić...

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Sobie naskrobałem...

4/08/2009 23:44:35


Chwyć mnie za dłoń i nie puszczaj.
Spójrz mi w oczy i nie uciekaj.
Dotknij mojego policzka.
Dla Ciebie mojego życia iskiereczka.

Tli się mocno w sercu,
Szarpana, sycona, tłumiona.
Jak rozśpiewany krzyk płaczu,
Gdy gonisz w myśli z ciemna.

Przebiega wschód do zachodu
Odfruwa nadzieja, budząc złość.
Czas zacisnąć zęby z chłodu.
Rozpalić ogień, rozgrzać nagość.
Wznieść gwiazdy ku niebu.
Niech lecą, byś była z nimi Ty.
Moje marzenia i myśli.
Wiem, że wrócimy w jedne buty.

Czesz włosy mojej głowy, delikatnie.
Całuj usta, rzucaj słowa w stosach.
Przytulaj mocno, bez powodu, chętnie.
Biegnij do mnie po mule i błotach.
Nie pytaj, bo jesteś tu naprawdę.
Ukaż anielskie oczęta piękności.
Chcesz to szlochaj, zniosę krzywdę.
Zatrzymam w ramionach radości.

We włosy Twoje zanurzę drżące dłonie.
Pociągnę nosem, posmyram uszy oddechem.
Nie odciągną mnie w tysiącach sztuk konie.
Zanurzę się w oczy morza, oceanu z bursztynem.
Chwycę każdy zapach i kształt ciała.
Uśmiech szaleńczej, pięknej szczerości.
Prowadząc uwielbienie wzdłuż całości.
Choćbyś mnie ciężko za to karała.

Nie omieszkam mieć Twych ust stale.
Masować i delektować ich ambrozje.
Gładzić palcem nosek powoli i dbale.
Zataczając koła na policzkach, moje.
Szyje oblewam Ci najlepszym miodem.
Stopy rozmiękczam biorąc natchniony.
Plecy rozluźniam z każdym potem.
Każdy Twój ruch jest chroniony.

Kocham mieć Cię i być tylko Twoim.
Jestem anielsko, jaskrawo ubarwiony.
Szczęściem szalenie nad życie upojony.
W pełni uzupełniany i wypełniony.
Podnosząc oręż dla Ciebie i za Ciebie.
Nie ugnę kolan by mieć uśmiech w Tobie.
Rodząc nowe dni, myśląc, będąc, kochając.
Czekając na Ciebie.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie zabronione.

Bonusik:
Leci sobie w tle...

Marc

[komentarzy 2] Komentuj

Przestuj

16/07/2009 09:27:36

Niedługo coś się pojawi ;)

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Cichy pomruk rymów...

13/05/2009 19:03:48

To.

Złoto płynące z nieba, muzyka natury.
Błoga rozkosz zmęczenia, dzień z nocą.
Bieg skoczny przez drogi, wielkie dziury.
Mgła jak czarne chmury, ciężką pracą.

Siła skręcona ze słabością, głucha rozpacz.
Taniec cywilizacji z dziczą, krzyk ciszy.
Padające krople deszczu, skromny płacz.
Rozżarzone światło żarówki, obraz z kliszy.

Być z życiem w obyciu, szybkim bytem.
Będąc z niebytem, być mocnym życiem.
Sztuką rzeźbić istnienie, jesteś dziełem.
Szanuj siebie, razem z ciałem.

Marc

[komentarzy 1] Komentuj

Książka.

9/04/2009 23:16:16

Z drżeniem rąk sięgasz po wyczekiwany tytuł. Otwierasz, łączysz literę po literze, oddychasz głęboko. Twój świat odszedł, teraz jest inny, świat wyobraźni.

Dawno, daaaawno temu, gdy telewizja byłą futurystyką, a dzieci zamiast nagminnie grać na komputerze, taplały się w błocie, rosło zainteresowanie rozrywką. Każdy potrzebował czymś przyjemnym, wciągającym oraz budzącym emocje zając czas wolny. Tak oto ten zapał potrzeby rozrywki stworzył książkę, dał jej miejsca takie jak biblioteki, księgarnie.

Historia ludzkości wiele razy dowodziła, że słowo pisane może być niebezpieczną bronią prowadzącą do buntu lub źródłem wiedzy o czymś nowym, całkiem niekoniecznie prawdziwym. Książki palono, książki zbierano.

Kiedyś człowiek z dużą, prywatną biblioteką uznawany był za kogoś mądrego, dziś według większości to idiota, albowiem po co składać litery, gdy można to zobaczyć, czy po co kupować dzieło, skoro można je ukraść. Prawie nikt już nie pamięta wartości książki i nikt nie potrafi jej uszanować. Z przyjemności obróciła się w cierpienie.

Po cóż nam wyobraźnia... po cóż nam zapach papieru... po cóż ktoś musi głodować, byś mógł używać e-booków.

Marc

[komentarzy 1] Komentuj